Nie boję się wyzwań - wywiad z kandydatką na prezydenta Będzina

Postanowiła Pani kandydować na prezydenta Będzina ponieważ….

 

Ponieważ jestem przekonana, że wiem co przyniesie korzyści dla Będzina i jego mieszkańców. Wspólnie z grupą ambitnych i doświadczonych osób reprezentujących Forum dla Będzina chcemy służyć swą wiedzą i dokonać przełomu w rozwoju miasta, mając na uwadze jego przyszłość.

 

Przecież Będzin się rozwija, budowane są nowe place zabaw, sadzi się mnóstwo zieleni, organizowanych jest wiele imprez… nie podoba się Pani to, co robi obecna władza?

 

Oczywiście, że mi się podoba. Na w taki sposób zadane pytanie identycznie odpowie przeważająca większość naszych mieszkańców. Miasto jest rzeczywiście ładniejsze niż kiedyś i trzeba to docenić. Ale nie jest to wyłączna zasługa obecnej władzy. Część projektów, którymi szczyci się obecny prezydent – choćby Wzgórze Zamkowe, podziemia, parki, czy remonty niektórych ulic, powstawała jeszcze z inicjatywy poprzednich władz, a projekt kanalizacji nawet jeszcze wcześniej. I tak powinno być - dobre projekty powinny być realizowane przez następców.

 

To w czym rzecz? 

 

Problem polega na tym, że kiedy przejdziemy się ulicami śródmieścia Będzina i nie tylko, to przeraża ilość lokali z wywieszkami „do wynajęcia”. Co z tego, że na słupach wiszą kwiaty a kilka razy w roku śpiewają dla nas najlepsze zespoły muzyczne z Polski i z zagranicy, jeżeli takie działania potęgują jedynie zadłużenie miasta? Na imprezy przyjeżdżają ludzie z sąsiednich miast, i nie mogą wyjść z podziwu, ile pieniędzy ulatuje w niebo wraz z widowiskowymi fajerwerkami. 

 

W ostatnim dziesięcioleciu ubyło nam kilka tysięcy mieszkańców. Jeśli nie stworzymy warunków do zakładania nowych rodzin w Będzinie, to kto będzie bawił się na tych licznych placach zabaw? Skąd gmina weźmie pieniądze, żeby je utrzymać i spłacać zaciągnięte kredyty? Czy alternatywą będą podwyżki cen wody, opłat w przedszkolach, podatków lokalnych, czy może zwolnienia nauczycieli z pracy?

 

Miasto będzie się rozwijać, gdy do budżetu będą wpływać większe podatki, a te pojawią się kiedy pojawią się w Będzinie inwestorzy i odrodzi się będziński handel -  nie w postaci następnego marketu (który właśnie pojawił się na Syberce), tylko rodzinnych małych biznesów. Nie da się wszystkiego wytłumaczyć ogólnoświatowym kryzysem. Na razie Będzin rozwija się pozornie i na kredyt. I jeśli tak będzie dalej, to czekają nas bardzo poważne konsekwencje.

 

Czego się Pani najbardziej obawia?

 

Finansowej zapaści miasta, dalszego opuszczania miasta przez młode osoby szukające pracy, wyludnienia centrum miasta i upadku służby zdrowia w Będzinie. Obawiam się niekompetentnych, nie mających wizji rozwoju Będzina ludzi w samorządzie.

 

Co w takim razie uważa Pani za najważniejsze?

 

Odpowiedzialność władzy i racjonalne myślenie - nie tylko o dniu dzisiejszym, ale także o najbliższej i dalszej przyszłości. Zrównoważone gospodarowanie finansami publicznymi miasta z myślą o tym, żeby nie zadłużać następnych pokoleń. Uważam, że trzeba wzmocnić gospodarczo miasto i ożywić jego centrum. Tylko to jest szansą na zapewnienie młodym ludziom warunków do rozwoju w Będzinie, a nie poza nim.

 

Co należy zrobić, by Będzin się rozwijał?

 

Przede wszystkim, trzeba wprowadzić system zachęt w postaci korzystnej polityki podatkowej dla chcących inwestować w naszym mieście i tworzyć nowe miejsca pracy. To uruchomi koło zamachowe lokalnej przedsiębiorczości.

Należy też podjąć działania zmierzające do rewitalizacji śródmieścia. Aby to było skuteczne, należy zmienić strukturę jego zamieszkania, wprowadzając system budownictwa socjalnego.

 

Konieczne jest również opracowanie wieloletniego planu inwestycji strategicznych dla Będzina - wyłącznie takich, które przyniosą wymierne korzyści finansowe, realizowanych także przy efektywnym wykorzystaniu środków unijnych.  Mam świadomość, że obecna sytuacja finansowa miasta może nie pozwolić na zabezpieczenie wkładu własnego na ich realizację. Można jednak wykorzystać mechanizm partnerstwa publiczno-prywatnego i zaprosić podmioty gospodarcze do współpracy.

 

Co jeszcze może, Pani zdaniem, korzystnie wpłynąć na rozwój Będzina?

 

Uważam, że trzeba wspierać mieszkańców w inwestycjach proekologicznych -  myślę tu o kolektorach słonecznych, małych elektrowniach wiatrowych, czy biologicznych przydomowych oczyszczalniach. Urząd powinien przygotować odpowiednie programy, które pozwolą pozyskać środki zewnętrzne na realizację tych przedsięwzięć. I jeszcze jedno: mamy wielu aktywnie działających społecznie członków różnych stowarzyszeń. Wykonują oni świetną robotę na rzecz mieszkańców i miasta. Sadzę, że należy przeznaczyć z budżetu miasta większe dotacje na działalność organizacji pozarządowych - tak, by mogły lepiej wspierać gminę w realizowaniu części jej zadań. 

 

 

Dlaczego warto na Panią oddać głos?

 

Jestem kompetentną i kreatywną osobą, która nie boi się wyzwań. Każdy głos będzie dla mnie wielkim zobowiązaniem do rzetelnej i uczciwej pracy na rzecz Będzina i jego mieszkańców z zachowaniem kultury dialogu politycznego opartego na wzajemnym szacunku i tolerancji.